Podpalił dla zabawy i nie żyje człowiek - Aktualności - KPP Śrem

Aktualności

Podpalił dla zabawy i nie żyje człowiek

Data publikacji 08.04.2021

Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Śremie zatrzymali 31-letniego bezdomnego mężczyznę, który spowodował pożar w następstwie którego śmierć poniósł 37-letni, również bezdomny, mężczyzna. Sprawca, najpierw ukradł paliwo ze stacji paliw, a następnie postanowił je wykorzystać, aby zrobić ognisko wokół kompana śpiącego w pustostanie. Dla zabawy wrzucał też do palącego się ogniska niedopałki papierosów. W efekcie 37-latek miał poparzone 90 procent ciała i zmarł w szpitalu. Na wniosek Policji i prokuratury sąd zastosował wobec 31-latka areszt tymczasowy na okres trzech miesięcy.

1 kwietnia br., o godz. 17.47, dyżurny śremskiej Policji został powiadomiony o tym, że przy ulicy Mickiewicza w Śremie pali się pustostan.

Policjanci, którzy interweniowali w tej sprawie zatrzymali dwóch bezdomnych mężczyzn, mających 31 i 38 lat. Obaj zatrzymani trafili do policyjnego aresztu i byli pod znacznym wpływem alkoholu. 31-latek miał w organizmie ponad dwa promile alkoholu, a 38-latek ponad trzy i pół promila.

Z ustaleń policjantów z Wydziału Kryminalnego wynika, że 31-latek i jego 38-letni kompan poszli na teren stacji paliw i tam, wykorzystując stary baniak, ukradli paliwo. Następnie mężczyźni, z tym skradzionym paliwem, przyszli do pustostanu przy ulicy Mickiewicza, gdzie spał ich 37-letni kolega. Wówczas 31-letni bezdomny wpadł na pomysł, aby wykorzystać paliwo i rozpalić ognisko wokół śpiącego kompana. I tak też uczynił, a później, dla zabawy, wrzucał jeszcze do palącego się ogniska niedopałki papierosów. Niestety ogień sięgnął także 37-letniego bezdomnego, który w efekcie miał poparzone 90 procent ciała i trafił do Szpitala w Siemianowicach Śląskich, gdzie następnego dnia przed południem zmarł.

2 kwietnia, po południu, 31-latek usłyszał zarzut spowodowania pożaru w następstwie którego śmierć poniósł 37-letni mężczyzna. Sprawca przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia.

Jeszcze tego samego dnia, na wniosek Policji i prokuratury, sąd zastosował wobec 31-latka areszt tymczasowy na okres trzech miesięcy. Zgodnie z Kodeksem karnym mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia, ale to nie koniec tej sprawy. Śledczy już rozważają zmianę kwalifikacji czynu popełnionego przez podejrzanego. Wiele wskazuje na to, że mężczyzna będzie odpowiadał za czyn, który zagrożony jest wyższą karą.

/ Ewa Kasińska /